Archiwum 17 kwietnia 2006


kwi 17 2006 learn to fly
Komentarze: 0
gdy ktos obedrze nas z piór sensu życia... połamie skrzydła wolnosci i radosci... czujemy się jakby wszyscy odeszli... jakbysmy zostali sami... posrodku mroku i ciszy... wsród własnych krzyków i łez... nie zapominajmy o tym co nadal mamy... o ludziach, którzy nadal nas kochaja... potrzebuja... o miejscach wciąż na nas czekajacych... i o tym ile jeszcze pięknych rzeczy się wydarzy... ile lotów wsród błękitów i promieni słońca... Więc każdego ranka spróbujmy choć na chwilkę uniesć się w górę... oderwać się od ziemi i zatopić w wolnosci... Gdy skrzydła nas wciaż bola... nie bójmy się poprosić o pomoc... jesli będziemy czegos naprawdę pragnać... osiagniemy to wczesniej niż się spodziewalismy... A więc odkurzmy nasze skrzydła z pyłów bolesnych wspomnień... nabierzmy wiatru nadziei... poczujmy ciepło promyka wiary i wzbijmy się wysoko... wysoko w błękicie zatopmy nasze ręce... z podniesiona głowa lećmy ku SŁOŃCU! naszemu największemu marzeniu...
jasno : :